Pracownia Latex Shop postanowiła wziąć udział w SinParty w Krakowie. Jako dodatek dla wszystkich uczestników ufundowała fajną, latexową maskę do breath controll (zabawy z ograniczonym dostępem powietrza).  Rozlosujemy ją wśród uczestników imprezy :). Poza tym na imprezie będzie można podziwiać stroje szyte w pracowni i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat latexu, strojów od kogoś naprawdę zagłębionego w temacie.

Czytaj dalej

Razem z firmą MasterColt chcielibyśmy zaprosić Was do wzięcia udziału w konkursie. Jak wiecie zaczynamy nową serię Imprez pod nazwą SinParty, a teraz szukamy jednego zdania, które doskonale odda koncepcję imprezy. Dlatego chcemy abyście wymyśli slogan lub motto, które będzie jednoznacznie określać charakter SinParty.

Zanim napiszecie zapoznajcie się z koncepcją SinParty tutaj.

Zgłoszenia można do 20 maja nadsyłać na adres info@sinclub.org podając w tytule “Konkurs SinParty”. Najciekawsze propozycje opublikujemy na naszej stronie, a na autora propozycji, która najlepiej i najorgynaljniej odda charakter imprezy czekają nagrody!

 konkurs mastercolt01 konkurs mastercolt02

Do wygrania są kajdanki i pejcz ufundowane przez firmę MasterColt. W majowym SinCurierze możecie też znaleźć wywiad z właścicielami firmy!

Zwycięzcę wyłoni jury składające się z członków SinCrew.

Wymyślajcie i wysyłajcie! :)


SinCrew

sinparty logo SQ 400Od dawna otrzymujemy sygnały, że dla wielu osób Sinprezy są spotkaniami nie pozwalającymi na eksplorację swoich perwersji, oraz, że macie ochotę na coś więcej. Jednocześnie dla wielu osób Sinteractions wydają się zbyt intensywne, lub zbyt odważne. Przemyśleliśmy tę kwestię i postanowiliśmy spróbować czegoś nowego.

SinParty to nowy rodzaj imprezy zamkniętej, na której osoby chcące dać się ponieść swoim perwersyjnym uciechom będą mogły skorzystać z bogato wyposażonego Playroomu. Specjalnie do tego celu przygotowane Krzyże, koziołki, stoły będą czekać na chętne osoby. Osoby nie gustujące w zbyt mocnych wrażeniach, lub chcące powoli oswajać się z klimatem będą mogły skorzystać z głownej sali, gdzie czas postaramy się umilić pokazem, muzyką i fetyszowym towarzystwem.

SinParty będziemy regularnie co kilka miesięcy organizować w większych miastach Polski. Mamy nadzieję, że tak samo jak Sinprezy (nasze spotkania otwarte) wpiszą się w kanon naszej sceny.

Pierwsze SinParty Będzie zorganizowane w Krakowie 8. czerwca 2013. Zajmują się nim ruda kotka, Sprzeczna i Bartec. Informacja znajduje się pod tym linkiem…

Koncepcję imprezy, F.A.Q. oraz regulamin znajdziecie tutaj…

Jak wiecie przez ostatnie tygodnie zbieraliśmy rezerwacje na Sinvasion. Niestety pomimo promocji i ciekawego programu zainteresowanie taką formą imprezy okazało się niewystarczające, a zbyt mała ilość potwierdzonych rezerwacji nie pozwoliła nam mieć nadziei na stworzenie odpowiedniej atmosfery. Dlatego z przykrością musimy oznajmić, że Sinvasion odwołujemy. Wszystkie akredytacje zostaną dzisiaj do godziny 20:00 odesłane wpłacającym. Dzisiaj roześlemy też obiecane kody zniżkowe naszego sponsora – firmy mastercolt.pl tym, którzy złożyli rezerwacje do dnia wczorajszego.

Dziękujemy wszystkim, którzy zrobili rezerwacje na czas i bardzo przepraszamy Was za niespodziewaną zmianę planów. Wierzymy, że niedługo będziemy znów mieli okazję imprezować razem, może w innej formie, może w innej koncepcji.

Nazywam się Konrad Szołajski, jestem reżyserem filmowym, pracuję w kinematografii od końca lat 80, a ostatnimi laty robię głównie filmy dokumentalne. Spis mich prac można znaleźć np tutaj: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/1115001.
Uczę w dwóch szkołach filmowych, mam doktorat z reżyserii, pracuję ostatnio w oparciu o zachodnie stacje TV, w których moje filmy były wyświetlane. Zwykle realizuję formy około 50 minutowe, portretujące interesujące mnie środowisko; dokument, który ostatnio można było zobaczyć, to „I Bóg stworzył seks…” emitowany w HBO (notabene jak zauważyłem dostępny piracko w sieci).

Jak działam? Szukam intrygującego mnie tematu, poznaję środowisko, ludzi… Zastanawiam się, jak opowiedzieć w filmie o tym, co widzę. Długo działam sam, bez żadnego sprzętu czy ekipy, niczego nie nagrywam. Dopiero jak wymyślę jak zrobić film i mam wybranych, gotowych do współpracy bohaterów, którzy podpiszą stosowne umowy (bez takich umów nie mogę rozpocząć zdjęć, bo bym potem nie mógł wyświetlać publicznie materiału), mogę przystąpić do pracy z ekipą.

BDSM zainteresował mnie jako forma aktywności ludzi daleko wykraczająca poza to, co określamy słowem seks (kilka filmów na tematy około seksualne mam już na koncie – stąd pewnie zwróciłem uwagę na „klimaty”).
Kiedy zetknąłem się z Wami, zrozumiałem, że ludzie z tym fenomenem związani w pewnym sensie usiłują poszerzać granice swojej (i przez to naszej wspólnej) wolności. Co – zaznaczmy – nie jest takie łatwe w kraju konserwatywnym i obyczajowo zacofanym, gdzie nie ma tolerancji dla odmienności.

To co robicie, spodobało mi się – pomyślałem, że warto rozwiać mity, często kompletnie fałszywe plotki i dać widzowi szanse na poznanie prawdy, która wcale nie jest taka straszna.

Najpierw, chcąc zorientować się bliżej, jak to wszystko działa, kim są ludzie BDSM przeczytałem co nieco w internecie, książkę Kasi Kropki i kilka artykułów w prasie oraz zwróciłem się do Draekusa z informacją, że chciałbym poznać zjawisko, które mnie zafascynowało, a jak się dowiem czegoś więcej, to może pomyślimy bardziej realnie o filmie. Tak zaczęła się moja przygoda z klimatami. Byłem na kilku spotkaniach, jednym play party, rozmawiałem z wieloma osobami. Czasem się przedstawiałem, wyjaśniając kim jestem, a czasem nie, bo trudno robić to bez przerwy – to wychodzi naturalnie, gdy czegoś nie wiem i chcę się dowiedzieć, a opowiadanie o sobie nie zakłóci przebiegu imprezy.
Moja praca na tym pierwszym etapie to tzw. obserwacja towarzysząca – staję się w jakimś stopniu jedną z osób funkcjonujących w danym środowisku. I jak wszystkich uczestników Waszych spotkań, obowiązuje mnie pewien kodeks, przede wszystkim – absolutna dyskrecja co do personaliów, chyba, że ktoś nie stawia tu ograniczeń. Można powiedzieć, że w czasie dokumentacji działam właściwie prywatnie, bo niczego na zewnątrz nie wynoszę, a czasem – sam wciągam się w to, co obserwuję.

Mam świadomość, że w moim działaniu występuje lekkie pomieszanie tego, co prywatne, z tym, co służbowe. Nawiązuję przecież także po prostu kontakty towarzyskie i z niektórymi osobami się prywatne zaprzyjaźniam, co ma prawo zrobić każdy uczestnik spotkań – po to one są poniekąd organizowane. Nie interesuje mnie tożsamość osób, z którymi się stykam (w sensie nazwiska i danych osobowych). Wystarczą mi w zupełności pseudonimy i wzajemne zrozumienie, czasem numer telefonu czy mail – jeśli chcemy podtrzymać kontakt.

Rzecz jasna w sensie zawodowym chciałbym doprowadzić projekt do takiego stadium, że znajdę grupę ludzi, którym zaproponuję udział w filmie i pokazanie się na ekranie, ale do tego daleka droga. Na razie znalazłem dwie pary, które wcześniej zresztą już dokonały publicznego (telewizyjnego) coming outu.

Polemiki na FaLlifie nieco mnie zdziwiły, bo na pewno nie zagrażam niczyjej prywatności, niczego nie udaję, występuję jak najbardziej z otwartą przyłbicą. Osoby, którym to się nie podoba, wydają mi się nieco przeczulone, ale rozumiem obawy – żyjemy w świecie tabloidów i sensacji TV, stąd to przewrażliwienie. Tylko ja nie mam ze światem sensacyjnego dziennikarstwa nic wspólnego – jestem filmowcem, pracuję w sposób spokojny, długodystansowo, starając się w swoich dokumentach raczej życzliwie i możliwie obiektywnie podchodzić do opisywanych zjawisk – wycieczek po Nowej Hucie (Good Morning, Lenin!), szkół uwodzenia (UWOdziciele) czy katolickich zasad w alkowie (I Bóg stworzył seks…).

BDSM wydał mi się fascynujący i bardzo chciałbym zarówno jako filmowiec, jak i po prostu człowiek poznać to, co się kryje w środku tego owianego tajemnicą środowiska. Trochę mnie zdumiała nagle objawiona niechęć osób, które chciałyby zamknąć drzwi, przed takimi jak ja. Drodzy Państwo, jeśli chcecie, by BDSM był traktowany normalnie, musicie normalnie traktować tych, którzy próbują się czegoś o nim dowiedzieć – czy to prywatnie, stawiając pierwsze ostrożne kroki w klimatach, czy zawodowo, badając zjawisko jako potencjalny temat filmu.
Jeśli mi pozwolicie, chciałbym spokojnie kontynuować moje prywatno-zawodowe wchodzenie do Waszego świata.
Zwracam się więc do chętnych o pomoc, a do niechętnych – z przeprosinami za to, że nie wszyscy czuli się komfortowo na spotkaniu, na którym byłem. Mam prośbą o tolerancję dla mojej osoby… Mnie nie przeszkadza żadne z Waszych zachowań, których po prostu nie oceniam – a wszystkim tak czy inaczej gwarantuję pełną anonimowość. Nie wiem, czy uda mi się zrobić film o BDSM, ale na pewno chciałbym poznać Was.
A może, by rozwiać resztki wątpliwości co do strony zawodowej mojego działania, zorganizujemy pokaz któregoś z moich filmów i rozmowę po…?

Działam otwarcie, bez żadnego pseudonimu: można do mnie napisać na adres konrad@zkstudio,pl (moja firmowa strona to www.zsktudio.pl) lub zadzwonić na numer 601 999 352. Chcących się ode mnie dowiedzieć więcej zapraszam do kontaktu.
Z wyrazami szacunku
Konrad Szołajski



Słowem komentarza – Pan Konrad skontaktował się z nami jakiś czas temu informując, że przymierza się do zrealizowania formy dokumentalnej. Zaznaczył przy tym, że nie interesują go – zwłąszcza na tym etapie – personalia, ani żadne personalne szczegóły uczestników – chce jedynie poznać klimat, jego specyfikę. Odpowiedzieliśmy, że zgodnie z założeniem – może pojawić się na imprezach i że dziękujemy za profesjonalne podejście do sprawy. Jednocześnie poprosiliśmy, żeby jasno przedstawiał zarówno siebie i jak i powód swojej obecności uczestnikom. Co oczywiście od początku było jego zamiarem.

Zanim kilkoro z uczestników zgłosiło swoją dezaprobatę co do uczestnictwa Pana Konrada w imprezach zdążyliśmy już wcześniej ustalić, że jednak będziemy zapowiadać jego wizyty. Nie w celu ostrzeżenia o jego wizycie – gdyż niestety jest to jedyny przypadek, w którym zostaliśmy uprzejmie powiadomieni o możliwości wizyty osoby zainteresowanej klimatem nie tylko prywatnie – a po to, żeby przedstawić pracę Pana Konrada i umożliwić osobom zainteresowanym kontakt z nim. Oczywiście wysłuchawszy opinii na FetLife doszliśmy do wniosku, że jest to właściwa decyzja.
Pan Szołajski na imprezach – jak sam pisze – przyszedł jedynie dowiedzieć się nieco więcej o BDSM, zarówno o scenie, jak i samej specyfice klimatu. Jeśli tylko projekt nabierze kształtu i pojawi się potrzeba zebrania i spisania informacji lub jakichkolwiek materiałów – zaproponujemy mu inne sposoby komunikacji.

Jednocześńie chcielibyśmy zwrócić uwagę, że wszystkie nasze imprezy mają mechanizmy ochrony prywatności możliwe do realizowania a nie tylko ich deklarowania, są to w zależności od wydarzenia:

  • depozyty na telefony komórkowe,
  • zakaz ich używania tzn robienia zdjęć na Sinprezach,
  • oraz kilka innych

Jednak nie ma w nich narzędzi umożliwiających weryfikację “klimatyczności osoby” a tym bardziej rodzaju aktywności zawodowej. Spotkania i wydarzenia które organizujemy z założenia nie są tzw. “prywatkami”, które stwarzają szansę takiej weryfikacji poprzez funkcjonowanie w “zamkniętym kręgu znajomych”. W skrajnych sytuacjach, są one dostępne tylko dla ścisłego grona osób się wzajemnie znających i zaufanych z polecenia. SinClub tworzy ofertę dla osób, które mogą mieć ochotę brać udział w innych niż “zamknięte domówki” imprezach a w szczególności dla tych, którzy nie mają możliwości “dostać się do takiego grona osób poleconych” często z bardzo prostego powodu – poznawania dopiero i tworzenia realnych kontaktów z osobami w klimacie.

Natomiast nigdy dotychczas i w przyszłości, na żadnej naszej imprezie nie pozwolimy nikomu robić zdjęć, video czy nagrywać dźwięku bez Waszej wyraźnej zgody (zresztą abyście mogli pojawić się gdziekolwiek jest potrzebna Wasza PISEMNA zgoda i każdy szanujący się reżyser trzyma się tego obostrzenia). Jakikolwiek materiał będzie zrealizowany z udziałem tylko zainteresowanych i chętnych osób.

Z naszej strony uważamy, że film dokumentalny, zrealizowany rzetelnie i profesjonalnie może dla naszej sceny zdziałać dużo dobrego. Przez prawie trzy lata prowadzenia Sinprez zauważyliśmy ogromną przemianę, rozluźnienie, otwieranie się ludzi na realną scenę. Ogromny napływ nowych, młodych sympatycznych ludzi. Uważamy, że jeśli ktoś pokaże diabła takim jaki jest, bez prześmiewczego tonu, lub parapsychologicznego podejścia znanego z innych produkcji dotykających tematu to na pewno pomoże to wielu ludziom wyjść zza monitorów i realnie realizować swoje fantazje, czy uczestniczyć w scenie.

Na imprezach w kraju przewinęło się wiele osób w mniej lub bardziej profesjonalny sposób zainteresowanych BDSM zawodowo. Pan Konrad Szołajski był pierwszą taką osobą, która najpierw się z nami skontaktowała, wyjaśniła swoje motywacje i metody. Zapewniła nas o swoim podejściu, udostępniła swoje dotychczasowe projekty, abyśmy mogli sami krytycznie przyjrzeć się jego podejściu. Dlatego jesteśmy pewni, że w tym przypadku możemy spokojnie zaufać jego profesjonalizmowi.

Po dyskusji na FetLife doszliśmy do wniosku, że nie poinformowanie Was o możliwości pojawienia się Pana Konrada było niezamierzonym błędem, za który Was bardzo przepraszamy. Od kolejnej Sinprezy Pan Konrad zobowiązał się nas uprzedzać odpowienio wcześniej, tak, żebyśmy mogli również przekazać Wam informację o jego pojawieniu się.

To zdarzenie też uświadomiło zarówno uczestnikom jak i organizatorom ograniczenia możliwości kontroli pojawiania się takich osób zainteresowanych wiedzą nt. naszego środowiska a jednocześnie nie spełniających profesjonalnych standardów zawodowych jawności – takich jakie zostały zachowane w przypadku Pana Konrada. Wprowadzenie polityki informowania o takich zdarzeniach pozwoli Wam się czuć bezpieczeniej i też zdecydowanie reagować informując nas o wszelkich podejrzanych osobach wypytujących się o różne szczegóły niejako bez naszej wiedzy. Proszę pamiętajcie – nie mamy mozliwości kontroli kto i w jakim celu (ukrytym) przychodzi na imprezy.

Jednocześnie przypominamy, że organizatorzy otwartych wydarzen (w przeciwnosci do zamknietych) nie maja możliwości pełnej ochrony prywatności w formule, której mozna by sobie życzyć. Dlatego o swoją prywatność, zwłaszcza na Sinprezach musicie w pierwszej kolejności zadbać sami. Wszelkie podejrzane zachowania czy zdarzenia też proszę zgłaszać nam. Naszym nadrzędnym celem jest tworzenie sprzyjających warunków do realizacji spotkan z osobami w klimacie :) Urealniamy wirtualne BDSM.

 

Przyglądając się im doszliśmy do wniosku, że zaprosimy Was do tej świetnej zabawy i postanowiliśmy zorganizować Bambusowy Konkurs.

 

Jeśli masz pomysł na niezwykle przewrotny mebel BDSM zrobiony tylko z bambusa i sznurków koniecznie narysuj go, zrób zdjęcie makiety lub przedstaw w dowolny sposób i wyślij do nas na info@sinclub.org.

Projekty pod kątem wykonalności i atrakcyjności ocenią Slaanesh i GanRaptor. Do społu z całym SinCrew wybierzemy najlepszy projekt, według którego wykonamy zaprojektowany mebel i przekażemy zwycięzcy.

Zatem wszyscy miłośnicy kreatywnego bondage i ekologicznych materiałów – chwytać za ołówki. Jako inspirację dajemy Wam proste konstrukcje nawado i przeurocze BDSMowe szmacianki! :)

Na prace czekamy do 4 marca, wyniki ogłosimy 10 marca, Nagrodę bedzie można odebrać w czasie Sinteractions #6 lub w późniejszym, umówionym terminie w Pubie USTA.

Zgłoszenie zaopatrz Nickiem lub imieniem i nazwiskiem.

Umieść w zgłoszeniu dopisek:

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przeprowadzenia konkursu, oraz na publikację mojej pracy przez organizatorów konkursu w ramach informacji na jego temat. Oświadczam, że jestem jedynym autorem i pomysłodawcą nadesłanej pracy i mam do niej pełne prawa autorskie”

Do usłyszenia!

Prześliczne szmacianki zobaczycie tutaj..

 

Udało się – dzięki zaangażowaniu rudej kotki i Anastazji już od lutego zaczynamy regularnie organizować Sinprezy w przepięknym Mieście  Kraka. Będą się odbywać w Cafe Philo – które specjalnie dla Was zarezerwowaliśmy na wyłączność. Oczywiście, co za tym idzie – aby ograniczyć ilość osób postronnych obowiązywać będzie hasło, które roześlemy do subksrybentów SinCuriera na dzień-dwa przed spotkaniem (SInCurrier to nasz sinclubowy newsletter – zapisać się możecie pod tym linkiem http://bit.ly/sincurier ). Warto wspomnieć, że na tej dziewiczej Sinprezie pojawią się także Slaanesh i Ganraptor :)